niedziela, 29 grudnia 2019

Przerażająca rzeczywistość


Dopiero po chwili odzyskuję racjonalne myślenie. W pierwszym momencie byłam w szoku po zobaczeniu scen z mojego „poprzedniego życia”, ale już sekundę później zdałam sobie sprawę, że przecież nawet nie wiem, gdzie obecnie jestem.
Ostatnie co pamiętam to ciemny tunel pod piwnicą mojego antykwariatu. Rozglądam się wokół. Znajduję się w małym, ciemnym pokoiku. Siedzę na łóżku, które jest jedynym meblem w pomieszczeniu. Dostrzegam, że w okienku za mną są kraty. Coraz bardziej się niepokoję. Gdzie jestem? Czy tamci porywacze nas dopadli? Co się dzieje z moimi współpracownikami?
Gdy ogrom niewiadomych zaczyna wywoływać u mnie atak paniki ktoś przekręca klucz w drzwiach. Okazuje się, że to Roberto, mój znajomy tłumacz, który miał nam pomóc rozszyfrować zagadkę mapy. Powinnam się cieszyć, że go widzę, ale jednak  z jakiegoś powodu odczuwam niepokój. Dopiero teraz orientuję się, że to przecież ten mężczyzna, którego widziałam we wspomnieniu jak uderzał mnie w tył głowy.
Roberto dostrzega przerażenie na mojej twarzy i zaczyna się śmiać.
-Czyżby krótki brak świadomości paradoksalnie odświeżył pamięć naszej dzielnej antykwariuszce?


                                  (https://www.pexels.com/photo/adult-alone-anxious-black-and-white-568027/)

poniedziałek, 23 grudnia 2019

Un recuerdo


Estoy caminando lentamente en la playa. El único sonido que percibo son las olas en la orilla. El cielo está cubierto y no se puede ver el sol.

El cielo está gris... El mar está gris...

No sé por qué pero me siento inquieta.  Tengo una extraña sensación de que algo malo va a ocurrir. Trato de no hacerle caso a estos estupideces. Debería estar agradecida por la vida que tengo y no buscar problemas donde no los hay.
Me giro para poder mirar la casa que alquilamos con mi novio. Está a quinientos metros del mar y de las ventanas de nuestra habitación podemos ver cuando amanece o atardece. Mario está preparando cena rómantica para nosotros y me ha dicho que vaya a relajarme paseando. Lo amo de verdad.

Mis pasos marcan la arena.
Oscurece y empieza a soplar el viento. ¿Cuánto tiempo estoy caminando? He perdido la noción del tiempo.
Vuelvo en nuestra casa esperando que el tiempo que voy a pasar con Mario calmará mis nervios.
Al entrar noto que los muebles son volcados en el suelo y oigo gritos de la cocina. ¿Está pasando algo malo con Mario?
Con el rabillo del ojo veo a un hombre detrás de mí. En el próximo instante siento un golpe fuerte en mi cabeza y caigo en el suelo.
...

Abro mis ojos. Acabo de ver una de las últimas escenas de mi “previa vida”.




                                   (https://www.pexels.com/photo/seashore-with-black-sand-3396662/)

niedziela, 1 grudnia 2019

Pustka


Ciemność.
Tunel ma szerokość jednej osoby.
Robi mi się duszno.
Zaczyna kręcić mi się w głowie.
Moi towarzysze próbują ustalić dalszy plan działania, ale ich głosy docierają do mnie stłumione, jakby były za szybą. Podtrzymuję się ściany. Jest zimna, a jej powierzchnia nieregularna. Czuję jakbym powoli traciła kontakt z rzeczywistością. I właśnie w tym momencie mam wrażenie, jakbym już to kiedyś przeżyła.
Déjà vu.
Czy to teraz zaczyna do mnie wracać moja ukryta przeszłość? W moim „nowym życiu”, jak ja je nazywam, nie miałam przecież takich drastycznych przeżyć. A może właśnie w takich skrajnych warunkach i pod wpływem silnego stresu mój mózg zaczął przypominać sobie co było przed tym, zanim obudziłam się w szpitalu z kompletną pustką w głowie? Bez wspomnień... Bez imienia… Bez żadnego pewnika w moim życiu…
Wtedy, dzięki pomocy dobrych ludzi, których poznałam na oddziale, udało mi się zacząć wszystko na nowo. Zaczęłam pracować w antykwariacie, bo uznałam, że jest to wyjątkowo spokojne miejsce, w którym będę mogła na nowo „ułożyć” siebie. I już nawet mi się to udało. Pogodziłam się z przeszłością (a raczej z tym, że jej nie pamiętam) i wiodłam spokojne życie antykwariuszki. Aż do dziś.
Teraz znalazłam się w ciasnym, ciemnym tunelu, który nie mam pojęcia, dokąd prowadzi. Nasi porywacze pewnie wkrótce dowiedzą się, że nie ma nas w piwnicy i wtedy znajdą wejście do tunelu.
Musimy działać szybko!

W tym momencie nie dałam już rady utrzymać się na nogach, usiadłam opierając się o ścianę. Chwilę później straciłam przytomność i moją świadomość pochłonęła czarna pustka.


piątek, 22 listopada 2019

Atrapados


- !Venga, vamos!  ¡Poneos de pie! No sé qué cosas interesantes todavía ocultáis aquí, así que no voy a mataros ahora... – al decir esto miró cada uno de nosotros. - Para que no nos molestéis, vais a pasar un poquito de tiempo en el sótano. Quizás resulte que todavía sois útiles...

Nos pusimos de pie y, todos siguiendo con las manos atadas con la misma cuerda, bajamos al sótano. En realidad, era un espacio de mi anticuario que no usaba nunca. Tengo miedo de este tipo de cuartos. Me dan miedo y asco a la vez. Oscuros, húmedos, llenos de arañas... Pero en ese momento, justo un lugar tan desagradable era nuestra salvación. Nos dio algunos minutos más siguiendo vivos.

Oímos el sonido de la clave cuando el secuestrador  nos ecerró debajo de la tierra y nos quedamos en el sótano con una bombilla que emitía una luz muy tenue que aún intensificaba nuestro miedo.
-¿Qué hacemos? –  susurró Roberto después de dos minutos del silencio total. La misma pregunta rodeaba en las cabezas de cada uno de nosotros, pero no teníamos el valor de decirla en voz alta.Y además quedó sin respuesta.

Gracias al hecho de que la cuerda era bastante larga y que permitía movernos un poco, Roberto,que estaba al principio de la cuerdase alejó de nosotros y marchó hacia los rincones no iluminados. -Tiene que haber algo aquí que nos pueda ayudar... – dijo con el último rayo de esperanza. Abrió algunos armarios, pero encontró solamente libros y documentos. No había ninguna herramienta que nos podía servir como un arma contra los secustradores.

Roberto se alejó aún más. -¿Oís? Mis pasos suenan diferente aquí. ¿Habrá algo debajo?
Se arrodilló y, como allí no había luz, trató de comprobar con sus manos qué estaba allí. Oímos un sonido de abirir la puerta.

-¡Mirad! ¡Un túnel!






piątek, 15 listopada 2019

Na celowniku


-Ręce do góry albo was zabiję! – usłyszeliśmy nagle kiedy weszliśmy do antykwariatu. W tym momencie zobaczyliśmy postawnego mężczyznę, którego twarz skryta była za kominiarką, a w prawej dłoni trzymał pistolet.

Chwilę później, mężczyzna zamknął drzwi z głośnym trzaśnięciem, co spowodowało, że zostaliśmy odcięci od jedynej możliwości ucieczki.

-Nie powinniście mieszać się w tę sprawę! Jesteście tylko grupką nic nieznaczących osób, a chcieliście być jak bohaterowie jakiegoś filmu. Jesteście zabawni jeśli myśleliście, że uda wam się odkryć sekrety skrywane od wieków. Ale, jak to mówią, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Dzięki wam mam teraz ostatnie brakujące rzeczy, które pozwolą mi zachować sekrety przez nie skrywane już na zawsze i nikt nie dowie się o wszystkich tych złych rzeczach, które popełniła rodzina królewska przez wszystkie swoje pokolenia od samego początku panowania.

W tym momencie, do mężczyzny dołączyli trzej inni, którzy weszli tylnymi drzwiami. Oni również mieli na twarzach kominiarki, a w dłoniach pistolety, które zaraz po wejściu w nas wymierzyli. Mężczyzna, który wcześniej do nas mówił, wyjął sznur, który był tak długi, że wystarczył aby związać ręce całej naszej czwórce. Spojrzałam na moich kolegów. Na ich twarzach malowała się jedynie desperacja.

-Na kolana! – krzyknął mężczyzna w kominiarce – Chcę wam tylko powiedzieć, żebyście nie próbowali żadnych sztuczek i nie robili nic głupiego. Nie lubię tego. A jeśli ktoś robi coś, czego nie lubię to się złoszczę... A jak się złoszczę, to przestaję być takim miłym gościem…

Mówiąc ostatnie zdanie spojrzał mi prosto w oczy. To, co w nich zobaczyłam to była czysta złość i szaleństwo.

Zrozumiałam, że nie wyjdziemy z tego żywi.





piątek, 8 listopada 2019

Una mala decisión

Al oír los fragmentos del libro de Amelia todos quedamos con la boca abierta, pero Emilio nos bajó de la nube:
-Hay muchas informaciones nuevas y pienso que no deberíamos tener prisa con tomar decisiones con lo que vamos a hacer. Hay que discutir sobre todas las posiblidades para elegir la mejor. Teniendo en cuenta la importancia de estos documentos tenemos que ser prudentes, no necesitamos ningún lío en este asunto.
-Pues, yo estoy completamente de acuerdo. Pero, quiero destacar un detallito: estamos aquí todo el día y ya me estoy muriendo de hambre. En esta situación, no puedo pensar en ninguna otra cosa sino en espaguetis a la boloñesa...Pues mi propuesta es: una cena deliciosa en una buena companía. Las soluciones para nuestro asunto van a entrar a nuestras cabezas inmediatamente. ¿Qué os parece? – Roberto nos miró con una sonrisa incitante
- Bueno, sí, tienes razón – todos estábamos de acuerdo y nos fuimos a una restaurante con comida italiana que está a 5 minutos de mi anticuario.


Pasamos el tiempo muy bien, comiendo y discutiendo del asunto. Roberto había tenido razón, durante la cena se nos aclaró el plan de nuestros siguientes pasos. Estábamos volviendo, todos de buen humor, cuando vi que la puerta del anticuario había sido forzada. Entré y noté que en la mesa no había ni los libros ni el mapa.
Eh.. Y Emilio no quería meternos en ningún lío... 
¡No me lo puedo creer! ¿Por qué habíamos dejado cosas tan importantes sin ninguna protección?  ¿Cómo podíamos ser tan irreflexivos?






piątek, 1 listopada 2019

List Amelii

Po odkryciu, że mój dom jest zaznaczony na starej mapie chciałam rzucić wszystko i natychmiast tam pojechać. Na ziemię sprowadził mnie Emilio spokojnie tłumacząc, że najlepiej poczekać na Roberto, który powie nam, co jest zapisane w książkach. Po przemyśleniu sytuacji przyznałam mu rację. Aby nie działać na oślep najlepiej będzie zebrać jak najwięcej informacji teoretycznych, a potem ruszyć w teren.

Pół godziny później przyjechał  Roberto, wytłumaczyliśmy mu całą sytuację, a on zabrał się do czytania tajemniczych książek. Gdy to robił na jego twarzy z każdą chwilą pojawiał się coraz większe podekscytowanie. Uznałam, że jest to dobry znak.

 –W książce rzeczywiście jest dużo istotnych informacji – zwrócił się do nas Roberto po przeczytaniu mniej więcej połowy lektury – Ale myślę, że abyśmy się nie pogubili to już teraz powiem wam, co znajduje się w zaznaczonych punktach na mapie. Znalazłem tutaj list, który napisała Amelia, która jak wiemy, była nieślubną córką naszego ostatniego króla, a fakt ten w tamtych czasach przysporzył jej wielu kłopotów. W liście jest napisane:
Mój ojciec był dobrym człowiekiem i nie chciał skazywać mnie na niełaskę tylko dlatego, że to on popełnił kiedyś błąd. Aby zabezpieczyć mnie finansowo dał mi różne rodzinne kosztowności i kazał uciekać. Jednak wykonanie tego nie było łatwe. Jego przeciwnicy szybko się o tym dowiedzieli. Musiałam zostawić te przedmioty w jakimś bezpiecznym miejscu, aby czekały na mnie, gdy sytuacja się uspokoi. Postanowiłam podzielić kosztowności i ukryć je w tajnych skrytkach w piwnicach domów moich krewnych, którzy byli gotowi mi pomóc. Miejsca te zaznaczyłam na mapie, abym ja, albo osoba przeze mnie wyznaczona mogła łatwo je znaleźć.

Roberto przerwał, aby sprawdzić nasze reakcje po przeczytanym fragmencie. Każdy z nas z uśmiechem na twarzy wyczekiwał dalszego ciągu.



piątek, 25 października 2019

¡Manos a la obra!


Después de haber obtenido los libros y el mapa del hombre elegante, inmediatamente empezó a planear lo que hacer. Estaba muy emocionada y impaciente, pero no sabía dónde empezar.

Finalmente decidí llamar al arqueólogo que había confirmado la importancia del mapa para la familia real. Además, como todo el asunto tiene relación con la familia real, tenía que contactarme con los proprietarios del museo que se encontraba en el castillo real. Esto es lo que hice para dar inicio al resolver este misterio. No tenía tiempo para pensar más porque quería que todo ya empezara.

Todos los expertos con los cuales me contacté estaban de acuerdo que esto es un asunto de mayor importancia y decidieron poner manos a la obra lo antes posible. Por esta razón, fijamos nuestro encuentro a las 6 de la tarde en mi anticuario.
   * * *

-¿Les molestaría que fumara?  - nos preguntó Emilio, el arqueólogo anciano, encendiendo un cigarro cuando empezó nuestro encuentro – Es que tengo mis costumbres y así me concentro mejor – añadó con sonrisa.
Nadie protestó, aunque la verdad es que a mí no me gusta el humo y, al contrario a Emilio, no me deja concetrar.
En primer lugar queríamos leer el libro, pero cuando lo abrimos nuestro entusiasmo disminyó. Teníamos un problema, porque el libro era en alemán y nadie de nosotros lo conocía. Frente a esteacircunstancia llamamos al Roberto, un traductor conocido, que decidió a ayudarnos pero nesecitaba tiempo para llegar al anticuario. En espera de que llegue, pasamos al mapa.
Cuando empezamos a analizarlo y por fin podía mirar el mapa tranquilamente, me quedé atónita. Una de las indicaciones señalaba exactamente el punto donde estaba mi casa...

¿Qué es mi papel en este asunto? ¿Quizás el libro tenga la respuesta? 




sobota, 19 października 2019

Nowy gość


Moja praca nigdy nie obfitowała w niezwykłe wydarzenia i również ten dzień zaczął się jak każdy inny. Zwykle gośćmi w moim antykwariacie były spokojni znawcy sztuki szukający walorów w licznych zbiorach książek oraz innych antyków, które zgromadziłam. Przeważnie widywałam tutaj stałych bywalców, którzy przychodzili sprawdzić, czy mam coś nowego albo pochwalić się, co udało im się znaleźć gdzieś indziej. Lubiłam te wizyty, bo zawsze można było porozmawiać o sztuce, a, nie ukrywam, takie rozmowy bardzo mnie interesują. Tak oto, ogólnie patrząc lubię swoją pracę, ale, jak już wspomniałam, nie ma w niej ekstremalnych wydarzeń. Przez wiele lat tkwiłam w tym swoim znajomym, spokojnym świecie i już do niego przywykłam, jednak dziś zdarzyło się coś, co odmieniło moje życie już na zawsze.

Około południa próg antykwariatu przekroczył ktoś, kogo wcześniej nie znałam i to już trochę zaburzyło mój uporządkowany dotąd świat. Był to około trzydziestoletni gustownie wyglądający mężczyzna, który przywitał się ze mną  szerokim uśmiechem.
-Dzień dobry, nie chcę przeszkadzać, ale mam pewną sprawę i nie wiem do kogo mogę się z nią zwrócić.
-Proszę mówić, postaram się pomóc - odpowiedziałam zachęcająco.
Mężczyzna wyjął z aktówki kilka książek i fragment starej mapy. Gdy położył te przedmioty na blat, spojrzał na mnie z przepraszającym wyrazem twarzy.
-Mój dziadek zmarł już kilka miesięcy temu, ale dopiero teraz udało nam się zrobić porządek w jego rzeczach  i znaleźliśmy między innymi te starocie. Wie pani, ja się na sztuce nie znam i chciałem je wyrzucić, ale potem stwierdziłem, że może być ich szkoda. Przyszedłem więc tutaj i chciałbym zapytać, czy te rzeczy mają jakąś wartość i czy przydadzą się pani w antykwariacie. Dziadek za życia był bardzo z nich dumny, ale mnie nigdy nie interesowała ich historia.

Spojrzałam uważniej na fragment mapy i od razu skojarzyłam, że wygląda jak uzupełnienie mapy, którą ostatnio znaleziono w piwnicach zamku królewskiego w naszym mieście. Archeolog określił, że jest ona bardzo istotna dla historii królewskiej rodziny. Skąd ten zmarły mężczyzna miał drugi fragment tej mapy? Czy te książki zawierają jakieś istotne fakty? Czy dzięki tym przedmiotom uda nam się odkryć znaczenie czarnych punktów, które są zaznaczone na obu fragmentach mapy?

Czuję się jak bohaterka jakiegoś filmu i nie mogę się doczekać dokąd poprowadzi mnie ta historia!