Moja praca nigdy nie obfitowała w niezwykłe wydarzenia i również ten dzień zaczął się jak każdy inny. Zwykle
gośćmi w moim antykwariacie były spokojni znawcy sztuki szukający walorów w
licznych zbiorach książek oraz innych antyków, które zgromadziłam. Przeważnie
widywałam tutaj stałych bywalców, którzy przychodzili sprawdzić, czy mam coś
nowego albo pochwalić się, co udało im się znaleźć gdzieś indziej. Lubiłam te
wizyty, bo zawsze można było porozmawiać o sztuce, a, nie ukrywam, takie rozmowy bardzo mnie
interesują. Tak oto, ogólnie patrząc lubię swoją pracę, ale, jak już wspomniałam, nie
ma w niej ekstremalnych wydarzeń. Przez
wiele lat tkwiłam w tym swoim znajomym, spokojnym świecie i już do niego
przywykłam, jednak dziś zdarzyło się coś, co odmieniło moje życie już na
zawsze.
Około południa próg antykwariatu przekroczył ktoś, kogo
wcześniej nie znałam i to już trochę zaburzyło mój uporządkowany dotąd świat. Był to około trzydziestoletni gustownie wyglądający
mężczyzna, który przywitał się ze mną
szerokim uśmiechem.
-Dzień dobry, nie chcę przeszkadzać, ale mam pewną sprawę i
nie wiem do kogo mogę się z nią zwrócić.
-Proszę mówić, postaram się pomóc - odpowiedziałam zachęcająco.
Mężczyzna wyjął z aktówki kilka książek i fragment starej
mapy. Gdy położył te przedmioty na blat, spojrzał na mnie z przepraszającym
wyrazem twarzy.
-Mój dziadek zmarł już kilka miesięcy temu, ale dopiero
teraz udało nam się zrobić porządek w jego rzeczach i znaleźliśmy między innymi te starocie. Wie
pani, ja się na sztuce nie znam i chciałem je wyrzucić, ale potem
stwierdziłem, że może być ich szkoda. Przyszedłem więc tutaj i chciałbym
zapytać, czy te rzeczy mają jakąś wartość i czy przydadzą się pani w
antykwariacie. Dziadek za życia był bardzo z nich dumny, ale mnie nigdy nie
interesowała ich historia.
Spojrzałam uważniej na fragment mapy i od razu skojarzyłam,
że wygląda jak uzupełnienie mapy, którą ostatnio znaleziono w piwnicach zamku
królewskiego w naszym mieście. Archeolog określił, że jest ona bardzo istotna dla
historii królewskiej rodziny. Skąd ten zmarły mężczyzna miał drugi fragment tej mapy? Czy te książki
zawierają jakieś istotne fakty? Czy dzięki tym przedmiotom uda nam się odkryć
znaczenie czarnych punktów, które są zaznaczone na obu fragmentach mapy?
Czuję się jak bohaterka jakiegoś filmu i nie mogę się
doczekać dokąd poprowadzi mnie ta historia!