Ciemność.
Tunel ma
szerokość jednej osoby.
Robi mi się
duszno.
Zaczyna
kręcić mi się w głowie.
Moi
towarzysze próbują ustalić dalszy plan działania, ale ich głosy docierają do
mnie stłumione, jakby były za szybą. Podtrzymuję się ściany. Jest zimna, a jej powierzchnia nieregularna. Czuję jakbym powoli traciła kontakt z rzeczywistością. I
właśnie w tym momencie mam wrażenie, jakbym już to kiedyś przeżyła.
Déjà vu.
Czy to teraz
zaczyna do mnie wracać moja ukryta przeszłość? W moim „nowym życiu”, jak ja je
nazywam, nie miałam przecież takich drastycznych przeżyć. A może właśnie w
takich skrajnych warunkach i pod wpływem silnego stresu mój mózg zaczął przypominać sobie
co było przed tym, zanim obudziłam się w szpitalu z kompletną pustką w głowie?
Bez wspomnień... Bez imienia… Bez żadnego pewnika w moim życiu…
Wtedy,
dzięki pomocy dobrych ludzi, których poznałam na oddziale, udało mi się zacząć
wszystko na nowo. Zaczęłam pracować w antykwariacie, bo uznałam, że jest to
wyjątkowo spokojne miejsce, w którym będę mogła na nowo „ułożyć” siebie. I już
nawet mi się to udało. Pogodziłam się z przeszłością (a raczej z tym, że jej
nie pamiętam) i wiodłam spokojne życie antykwariuszki. Aż do dziś.
Teraz
znalazłam się w ciasnym, ciemnym tunelu, który nie mam pojęcia, dokąd prowadzi.
Nasi porywacze pewnie wkrótce dowiedzą się, że nie ma nas w piwnicy i wtedy
znajdą wejście do tunelu.
Musimy
działać szybko!
W tym momencie
nie dałam już rady utrzymać się na nogach, usiadłam opierając się o ścianę.
Chwilę później straciłam przytomność i moją świadomość pochłonęła czarna pustka.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz