sobota, 19 października 2019

Nowy gość


Moja praca nigdy nie obfitowała w niezwykłe wydarzenia i również ten dzień zaczął się jak każdy inny. Zwykle gośćmi w moim antykwariacie były spokojni znawcy sztuki szukający walorów w licznych zbiorach książek oraz innych antyków, które zgromadziłam. Przeważnie widywałam tutaj stałych bywalców, którzy przychodzili sprawdzić, czy mam coś nowego albo pochwalić się, co udało im się znaleźć gdzieś indziej. Lubiłam te wizyty, bo zawsze można było porozmawiać o sztuce, a, nie ukrywam, takie rozmowy bardzo mnie interesują. Tak oto, ogólnie patrząc lubię swoją pracę, ale, jak już wspomniałam, nie ma w niej ekstremalnych wydarzeń. Przez wiele lat tkwiłam w tym swoim znajomym, spokojnym świecie i już do niego przywykłam, jednak dziś zdarzyło się coś, co odmieniło moje życie już na zawsze.

Około południa próg antykwariatu przekroczył ktoś, kogo wcześniej nie znałam i to już trochę zaburzyło mój uporządkowany dotąd świat. Był to około trzydziestoletni gustownie wyglądający mężczyzna, który przywitał się ze mną  szerokim uśmiechem.
-Dzień dobry, nie chcę przeszkadzać, ale mam pewną sprawę i nie wiem do kogo mogę się z nią zwrócić.
-Proszę mówić, postaram się pomóc - odpowiedziałam zachęcająco.
Mężczyzna wyjął z aktówki kilka książek i fragment starej mapy. Gdy położył te przedmioty na blat, spojrzał na mnie z przepraszającym wyrazem twarzy.
-Mój dziadek zmarł już kilka miesięcy temu, ale dopiero teraz udało nam się zrobić porządek w jego rzeczach  i znaleźliśmy między innymi te starocie. Wie pani, ja się na sztuce nie znam i chciałem je wyrzucić, ale potem stwierdziłem, że może być ich szkoda. Przyszedłem więc tutaj i chciałbym zapytać, czy te rzeczy mają jakąś wartość i czy przydadzą się pani w antykwariacie. Dziadek za życia był bardzo z nich dumny, ale mnie nigdy nie interesowała ich historia.

Spojrzałam uważniej na fragment mapy i od razu skojarzyłam, że wygląda jak uzupełnienie mapy, którą ostatnio znaleziono w piwnicach zamku królewskiego w naszym mieście. Archeolog określił, że jest ona bardzo istotna dla historii królewskiej rodziny. Skąd ten zmarły mężczyzna miał drugi fragment tej mapy? Czy te książki zawierają jakieś istotne fakty? Czy dzięki tym przedmiotom uda nam się odkryć znaczenie czarnych punktów, które są zaznaczone na obu fragmentach mapy?

Czuję się jak bohaterka jakiegoś filmu i nie mogę się doczekać dokąd poprowadzi mnie ta historia!





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz